Cała prawda o nierówności w Polsce – współczynnik Ginego

Wskaźnik Giniego to dane, które warto śledzić (zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów). Ale niestety informacja o tym wskaźniku robi zdecydowania za małą karierę. Zwłaszcza, że polskie Ministerstwo Finansów wykonała kawał dobrej roboty, żeby policzyć te dane.
Możesz usłyszeć, że PKB Polski jest już wyższe od tego „na zachodzie Europy”, a mówiąc ściślej, od tego w Portugalii. Ale czy to oznaczą, że żyje się przeciętnemu Polakowi lepiej niż przeciętnemu Portugalczykowi?
Produkt Krajowy Brutto przypadający na jednego mieszkańca – to wskaźnik, którym lubią się posługiwać politycy i często możesz o nim usłyszeć w mediach. Wskaźnik PKB ma poważne wady i coraz częściej wśród ekonomistów mówi się o tym, że należy z niego zrezygnować natychmiast. Mam nadzieje napisać o tym inny tekst. Ale skupmy się na oczywistej wadzie. Jeśli ja mam przychód 1 mln zł a ty nic, to PKB na osobę wyniesie 500 tys.złotych. Na pierwszy rzut oka coś jest nie tak. I niestety nie wiele poprawia fakt, że weźmiemy dane z kilku milionów źródeł. Nadal zakłócenia obrazu są bardzo duże.
Szukaj giniego
Jeden ze wskaźników jaki warto analizować, oceniając zmiany wokół nas w skali makro to współczynnik Giniego. Współczynnik Giniego jest miarą nierówności rozkładu dochodów. Jeśli osiągnie wartość 0 to znaczy, że wszyscy mielibyśmy ten sam dochód. Wartość 1 oznaczałaby, że tylko ja zarabiam, a wszyscy inni nie wiedzą co się dzieje i zaczynają palić meble w grudniu.
Trzeba oddać słowa uznania dla Ministerstwa finansów, za to, że zebrało tyle danych ile było możliwe za rok 2016 i wyliczył współczynnik dla Polski możliwie dokładnie. (Większość analiz bazuje na ankietach wśród gospodarstw domowych co zawiera w sobie duży margines błędu.) Mimo to nadal nie uwzględnia w nim np.rolników, którzy nie płacą podatku dochodowego. Nie mniej jednak na dziś jest to najbardziej wiarygodne źródło danych. Jaki był wynik?.
W 2016 r.wskaźnik Ginniego dla Polski wyniósł 0,51.
Czy to dobry wynik, czy tylko średni, czy zły? W rzeczywistości gospodarczej zazwyczaj kształtuje się w granicach od 0,2 do 0,6.
Żeby ocenić tą wartość trzeba odnieść się do innych krajów. Poniżej pokaże dane z Eurostatu. Pierwsze co wam się rzuci w oczy to różnica w danych dla Polski. I to też warto zaznaczyć i zauważyć. W danych tak podstawowych pojawiają się tak duże różnice w danych. Bierze się to stąd, że do Eurostatu raportował kto inny (GUS), nie Ministerstwo Finansów. Podobnie ma się sprawa zapewne w innych krajach.

Dane Eurostat X.2019 http://appsso.eurostat.ec.europa.eu/nui/show.do?wai=true&dataset=ilc_di12
W mojej ocenie niestety jednak bliższa prawdy jest ocena Ministerstwa Finansów, która wskazuje na duże nierówności w Polsce. Potwierdza to także wysokość średniego wynagrodzenia, które jest wciąż stosunkowo niskie i wciąż większość polaków zarabia poniżej średniej. Co ciekawe na stronie GUS nie sposób znaleźć danych o rozkładzie średniej pensji – czyli właśnie informacji ile osób zarabia mniej niż średnio a ile więcej. Co potwierdza intuicje, że nie jest najlepiej.
Dla ciekawskich :
Współczynnik Giniego oznacza relacje połowy średniej bezwzględnej różnicy między dochodami pary losowo wybranych jednostek do średniego dochodu.
Dla porządku warto wspomnieć o innych wskaźnikach takich jak miara nierówności Schutza, miary nierówności Eleto i Frigyesa, współczynnik Thiela. Nie mniej jednak wśród ekonomistów to Ginnie robi karierę i jest uznawany za najbardziej trafny.
Poprzedni wpis dla ducha: Pamiętaj człowiecze o śmierci

